sobota, 15 grudnia 2012

LISTA OBECNOŚCI

Codziennie, zanim zaśnie, Blanka sprawdza listę obecności. Wtulona w poduszkę, sennym głosem, dopytuje, a ja potwierdzam:
- "Mama?" - odpowiadam - "Jestem"
- "Tata?" - "Jest"
- "Tlala"?- "Jest"

Mimo gorących zapewnień, że wszyscy są, pyta po kilka razy, jakby chciała się upewnić, czasem nawet siada na łóżku, żeby się rozejrzeć, żeby sprawdzić, czy mówię prawdę, czy na pewno nikogo nie brakuje. Sprawdza stan i po chwili, rozespana, półprzytomna opada na poduszkę i znów zaczyna pytać i odliczać:
- "Mama?" - "Jestem"
- "Tata?" - "Jest"
- "Labladol?" - "Jest"
- "Mama?" - "Jestem kochanie"
- "Tata? - Jest, zaraz przyjdzie"

Czasem rozszerza listę, dopytując się o innych "członków" blankowej rodziny:
- "Baba?" - "Jest w swoim domu"
- "Ciocia?" - "Jest"
- "Miś ?"- "Jest Blanuś"
- "Lala?" - "Jest"
- "Koń?" - "Jest"
- "Lybka?" - "Jest, już śpi"
- "Tolo?" - "Jest, też już śpi"

I tak w kółko, dopóki nie zaśnie, po kilkanaście razy, recytujemy na dwa głosy, stwarzając naszą obecność w teraźniejszości, w ciemnym pokoju, pod pomarańczowym kocem:

 Mama - jestem, mama - jestem, mama - jestem, tata - jest, mama - jestem, Tlala - jest, mama - jestem, tata - jest, mama - jestem, mama - jestem, tata - jest, mama - jestem, Tlala - jest, mama - jestem, tata - jestem, mama - jestem, baba - jest, mama - jestem, mama - jestem...

Czasem milknę, a Blanka natychmiast wybudza się z półsnu, zaczyna dopytywać coraz głośniej, coraz bardziej nerwowo, prawie zaczyna płakać, jeśli odpowiedź, na którą czeka, nie pada:

- "Mama?"
- "Mama!"
- "MAMA!!"
Jakbym zniknęła. 
Nieważne, że leżę obok. Nieważne, że obejmuje mnie za szyję rączkami, a ja przytulam ją do siebie.

"Jestem kochanie. JESTEM" - szepczę jej do ucha.
Uspokaja się. Powolutku zasypia. 
Jestem słowem. 
Słowem "jestem".
Słowo gwarantem obecności. Tu i teraz. Obok. Na wyciągnięcie małej ręki. 
 Słowo
Uspokojeniem.  Ukojeniem
Jestem
słowem - ciałem.




5 komentarzy:

  1. Bo to jest bardzo ważne dla malucha,żeby przy nim i z nim BYĆ:)

    OdpowiedzUsuń
  2. poryczałam się:), korzystaj z tej bliskości, to cudne chwile,pozdrawiam mocno , ściskam i co chcesz:),kunegunda

    OdpowiedzUsuń
  3. Moze nie zamierzałaś, ale to także tekst o Bożym Narodzeniu. Może właśnie dlatego ktoś Jego nazwał Słowem. Które stało sie Ciałem.Inaczej wpadlibyśmy w panikę jak Twoja córeczka. rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzałam Rut :-) Dla tak małych dzieci rodzic jest jak bóg, a dom, inni domownicy - są całym wszechświatem...

      Usuń
  4. Adaś mój też tak miał :-)
    Reszta nie przechodziła tego etapu ;-) A może to etap Pierworodnych... ;-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń