niedziela, 16 grudnia 2012

JESTEM

Kilka dni temu, podczas wieczornego odliczania, kiedy zapewniałam Blankę cierpliwie, po raz kolejny:
"Tak Blanuś, jest mama, jest tata, jest Travisek, wszyscy jesteśmy"
on nagle zaprotestowała:
- "Nie!" 
Powtórzyłam więc jeszcze raz:
"Zobacz, jestem ja, tata też jest, tam śpi Travisek, wszyscy jesteśmy"

Okazało się jednak, że kogoś brakuje. 
Mała usiadła na łóżku, pokazała na siebie paluszkiem i powiedziała:
- "Ja! Bla-nka!"
Roześmiałam się, przytuliłam tego mojego małego filozofa i przyznałam mu rację:
"Tak, Ty też jesteś. Blanka też jest".
Mówię, więc jestem :-)

2 komentarze:

  1. Bo to niesprawiedliwe;) Dziecko wylicza wszystkich czlonkow rodziny, sprawdza obecnosc, a o nia nikt nie pyta:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. I cudnie! Asertywności to się Blanka nie będzie musiała uczyć :)
    Brawo!

    OdpowiedzUsuń