piątek, 7 grudnia 2012

EUFEMIZMY PILNIE POTRZEBNE...

Zawsze przed zajęciami "baby boom boom" dzieciaki mają dłuższą chwilę na zabawę - dostają do dyspozycji piłki, pluszowe maskotki, pacynki i różne inne zabawki; między innymi - plastikowe miski, w których można usiąść i kręcić się w kółko. Blanka je uwielbia, ale jest jeszcze za mała, żeby korzystać z nich samodzielnie, więc muszę jej pomagać, zwłaszcza przy wsiadaniu. W środę kilka razy próbowała wleźć do miski nogami, zamiast w niej po prostu usiąść. Tłumaczyłam więc uparcie małemu Kajmanowi:

"Blanka odwrócić się tyłem i usiądź, nie wchodź do miski nóżkami, usiądź tyłem"
Moja rezolutna córka postanowiła się jednak upewnić się, czy dobrze rozumie moje polecenie i ku radości zgromadzonych, zapytała:

- "Dupą?"


10 komentarzy:

  1. bo co tu owijać tyłek bawełną:) rut

    OdpowiedzUsuń
  2. dobre:)) aaniaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio czytam mojemu mężowi Twojego bloga - Bo uwielbiam Blankę i to jak piszesz i skoro czytanie o Was poprawia mi humor, to czemu nie podzielić się tym z innymi :) Dziś, słuchając o zaradności Twojej Córki zaczął się śmiać i stwierdził - świetnie pisze ta babka :D macie chyba kolejnego czytacza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ... tak oto dziecku literka p obróciła się o 180 stopni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie, to echo moich własnych słów, która Blanka coraz częściej odtwarza jak mały magnetofonik.
      Zwykle przy zmianie pieluchy mówię: "Oooooo, jaka brudna dupa!"
      No i mam teraz efekty :-)
      Ale ja generalnie nie uznają zdrobnień i eufemizmów, jak by nie patrzeć, dupa to dupa. Poza tym to takie piękne, soczyste słowo :-)

      Usuń
  5. no a czym miała usiąśc,brzuchem? dupa do siadania jest ;))) mądra dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hihi, dlatego tez ostatnio zaczynam bardziej zwracac uwage na swoje slownictwo i czesciej gryzc sie w jezyk. Ale przyznaje, ze czasem (a wlasciwie czesto) wymykaja mi sie takie "kwiatuszki", szczegolnie kiedy prowadze auto. :)

    OdpowiedzUsuń