czwartek, 15 listopada 2012

SIKI, SIKI!

Rozszyfrowanie, co próbuje nam powiedzieć Blanka, staje się coraz trudniejsze. Nasza mała dziewczynka mówi coraz więcej, ale zwykle zatrzymuje się na jednej lub na dwóch pierwszych sylabach (np: "laba" = labrador, "plo = proszę", "dzieki- dziękuję" ), na dodatek zniekształconych. A nasze niezrozumienie rodzi w małej osóbce głęboką frustrację i złość, no bo ona tu nam mówi, powtarza, a rodzice kompletnie nie kapują, o co biega, choć powtarza i powtarza.
 Ratujemy się więc jedyną dostępną opcją i prosimy:

- "Blanuś, pokaż o co chodzi!"  

Czasem się udaje, czasem nie...
Wczoraj przybiegła do mnie zaaferowana Blanka i opowiada mi:
"Mama, siki, siki!"
Dokonuję najprostszej dedukcji i na początek sprawdzam pampersa - czysty i suchy, Mała ze złością odpycha moją rękę, mówi "nie!" i  nadal uparcie mi tłumaczy:

"Mama, siki, siki, siki, tam!"
Patrzę więc, szukając wzrokiem żółtej kałuży i co widzę na balkonie?

"Siki, siki, siki!" - skanduje Blanka

Przez szybę zaglądają nam do mieszkania...
trzy sikorki :-)

6 komentarzy:

  1. Do konca zycia nie zapomne jak Junior chcial "szafe" i caly czas powtarzal "daj szafe" to ja durnota egipska postawilam go przed ogromna trzydrzwiowa szafa i mowie "bierz". Ilez bylo lez i nerwow po obu stronach!! W koncu po jakims zawrotnie dlugim czasie okazalo sie, ze chodzi o szachy:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, no tak, ja tez ruszylabym na obchod domu w poszukiwaniu kaluzy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. uśmiałam się:D To donoszę, ze i u nas siki zaglądają przez balkon i nie chcą jeść smalczyku jaki im zaserwowaliśmy. To chyba przez to, że posolony i z cebulką? :) rut

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, mam kuzynke, ktora szukała lepy-torebki.Do tej pory w rodzinie mówi sie fajną masz nowa LEPĘ. Renia

    OdpowiedzUsuń
  5. No a ja ryki urządzałam, że chcę "chachachał". I bądź tu mądry. :) A to była pluszowa żyrafa.

    OdpowiedzUsuń