środa, 3 października 2012

TRZYNOGIE DZIECKO

Zawsze po kąpieli Blanka wierzga i kopie jak młody źrebak. Założenie jej pieluchy i piżamy graniczy z cudem, no chyba, że pozwolę sobie obkopać brzuch, co małą łobuzicę baaaaardzo cieszy, mnie oczywiście trochę mniej. Robię więc wszystko, żeby ją zainteresować czymś innym, zabawką, pustym pudełkiem, ubrankiem, zależy co mam akurat pod ręką. I zagaduję, opowiadam, co robię, wygłupiam się, żeby choć na chwilę szybkie i zręczne kulosy przestały majtać w powietrzu. Wczoraj załapałam ją w końcu za nogi i mówię do niej, odliczając:
- Zobacz, ile Ty masz nóg! Zaraz policzymy - jeden, dwa...
I tu wtrąciła się Blanka z uśmiechem stwierdzając:
- Tsy!!!!

Mam  trzynogie dziecko!
 W końcu ono chyba wie lepiej, ile ma kończyn :-)

11 komentarzy:

  1. Jak nogi lataja niczym wiatrak, to rzeczywiscie mozna stracic rachube. ;)
    A szalenstwa pokapielne sa i moja udreka... U nas najczesciej tatus zostaje oddelegowany do ujarzmienia pociechy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwykle mówię Blance, że mnie boli, wtedy ona powtarza: "booollli", przestaje na chwilę... i za moment zaczyna od nowa :-)

      Usuń
    2. Taa... Jak ja mojej Bi mowie, ze boli, to patrzy z zainteresowaniem i kopie jeszcze mocniej, szelma! :)

      Usuń
  2. O matko, trzynogie jak trzynogie, jak wierzgała to sie mogło policzyc ale czy ty zauważyłaś coś innego: Twoje maleńkie dziecko umie liczyć do trzech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zauważyłam - jak idziemy spać, to zawsze odliczamy, czy wszyscy są - mama, tata i pies - jeden, dwa trzy :-)

      Usuń
  3. Wygospodarowałam dziś troche czasu ,zeby zagłębić się w historie :2009,2010,2011....Już kiedyś to czytałam.Ale tak jakoś mnie naszło.Nawet gdzieniegdzie znajduje swoje komentarze - niewiele,bo niewiele....
    Czytam o jednej brwi ,którą Blanka charakterystycznie podnosi do góry ,jak jej śp Dziadek , o starszym Panu ,który życzy ci smacznego jabłka , jak dziewczyny prawią ci komplementy ,kiedy nosisz Blanke jeszcze w sobie......Kiedy kolejny raz wam sie nie udaje ...,kiedy siedzisz na pomarańczowej sofie przed gabinetem dr.S..... I tak sobie myślę, Boże ile to czasu minęło.Też siedziałam na tej sofie , nie raz , też patrzyłam na te cudne dziecięce buzie , i zaklinałam sie na wszystko ,że zdjecie mojego dziecka też tam, kiedyś powieszę.
    Niestety w moim życiu nic nie jest tak jak sobie zaplanowałam.Niestety nie było mi dane przeżywać tych chwil ,które ty przeżywasz.Zdjęcie mojego dziecka nigdy nie zawiśnie na żadnej ścianie , moje małżeństwo już prawie nie istnieje.Dziś po tej lekturze Twojego zycia dotarło do mnie to ,ze jestem już sama, juz o nic nie walcze , na nic nie czekam , życie płynie obok mnie, a wszystkie dobre rzeczy już sie zadziały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem kim jesteś ale z pewnoscią nie wszystkie dobre rzeczy juz sie w Twoim życiu zadziały, jeszcze wiele dobrego Cie czeka nawet jeśli teraz wydaje się ze to nie mozliwe. Jeśli chcesz napisz do mnie na maila ( na blogu jest podany).
      A życie jeszcze nie raz Cie zaskoczy...pozytywnie.

      Usuń
    2. Mam 37 lat- przez całe swoje życie o wszystko walcze - to co inni dostają "z urzędu" mnie sie nigdy nie należało.A dziecko ,na które tak czekałam , miałam tylko chwilę.
      Co dobrego moze mnie czekać?Nawet jak sie coś zdarzy to natychmiast zostanie mi to odebrane!

      Usuń
    3. Do Anonimowej - nie wiem, co mogę napisać. Tu, publicznie, gdzie wszyscy mogą zajrzeć, bo prywatnie pewnie mogłabym powiedzieć bardzo, bardzo dużo. Wiem, rozumiem jak się czujesz. Ale tu mogę tylko napisać, że to, że ten blog to tylko mała część mojego życia. Bardzo mała. W tym momencie, z wyboru i mocy własnej decyzji, piszę tylko i wyłącznie o Blance. O innych rzeczach, sprawach nie piszę, bo nie chcę. Ale prawda jest taka, że zapłaciłam bardzo wysoką ceną za to całe leczenie, za to, że Mała jest na świecie, za moje pragnienie macierzyństwa. I nie chodzi mi tu o pieniądze zostawione w klinice.

      Usuń
  4. Wiem.Domyślam się.Ale ty masz chociaż Blanke!Masz kogoś , kto cie kocha bezwarunkowo, za to ,ze jesteś ,po prostu jesteś!A słowa Seneki pasują do mnie jak ulał:
    "Mam mniej, niż się spodziewałem,
    ale może więcej oczekiwałem, niż należało?"

    OdpowiedzUsuń
  5. nasza Laucia ma zaś paluszków zawsze "tely" czyli cztery:) rut

    OdpowiedzUsuń