piątek, 26 października 2012

SPRYT

Blanka dostała w zeszłym roku na Gwiazdkę sorter na klocki od mojej przyjaciółki. Była jeszcze za mała, żeby się nim bawić, więc leżał w kącie i czekał na swój moment. Jakiś czas temu Blanka wyciągnęła za moją namową zapomnianą zabawkę z kąta. Wysypałam jej wszystkie klocki i próbowałam zachęcić ją, żeby powkładała je do środka przez odpowiednie otwory. Popatrzyła na mnie dziwnie, a kiedy powtórzyłam swoją prośbę:

"Blanuś, powkładaj klocki do środka!"
.... otworzyła pokrywę, wrzuciła wszystkie, jeden po drugim, zamknęła sorter i oznajmiła mi:
- "Juuuuu!!!" (już!)

Zaczęłam się śmiać. 
To się chyba nazywa spryt...

4 komentarze:

  1. I pewnie spojrzala na matke z jawnym politowaniem, ze kombinuje jak kon pod gore, a to takie proste zadanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zwyczajnie uporała się z zadaniem na skróty:) Po co sobie utrudniać , jak można łatwiej:)
    Mądrasek z Blanusi... tylko brać z Niej przykład:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Blanka ma rację, warto chodzić na skróty, po co się męczyć! :)))
    My dorośli czasem moglibyśmy się od niej czegoś nauczyć!

    OdpowiedzUsuń
  4. producent sortera nie docenia dzieci. Kiedyś nasza Ala zrobiła dokładnie to samo:):):) rut

    OdpowiedzUsuń