poniedziałek, 29 października 2012

SPOIWO

Wykąpaliśmy wczoraj Blankę, nakarmiłam ją, ubrałam w ciepły pajacyk z kotkiem, pomogłam umyć jej zęby. Dała tacie buziaka i poszłyśmy do sypialni. Zjadła mleko, przytuliła się do poduszki, poleżała chwilę... i odkryła brak. Usiadła, rozejrzała się i stwierdziła:
- "Tata ma!" (Nie ma taty!) 
Zlazła z łóżka, potuptała do dużego pokoju i przyprowadziła Lubego za rękę do sypialni, skandując po drodze:
- "Tata, oć, oć!!" (Chodź tata, chodź!)
Ojciec posłusznie zajął na łóżku wskazane mu miejsce i zasnął w ciągu minuty. Ale Blanki to nie usatyfakcjonowało. Poleżała chwilę, poprzewracała się z boku na bok, usiadła... i znów odkryła brak:
- "Tla ma! (Nie ma Travisa!)
Znów zlazła z łóżka i pobiegła do przedpokoju, nawołując:
- "Oć! oć!"
Próbowała przyholować do sypialni sierściucha, ciągnąc go z całej siły za obrożę, ale pies stawiał zdecydowany opór; w końcu wstałam ruszyłam z odsieczą, bo już prawie płakała pod drzwiami, że Travis nie chce przyjść! Przywlokłam kundla siłą i niemal wsadziłam go na łóżko. Potem wsadziłam Blankę. Przyłożyła głowę do poduszki, objęła mnie za szyję i... zasnęła. Tak po prostu. 
Bo rodzina w komplecie.

7 komentarzy:

  1. odkryłaś wielką prawdę Eumenido. rut

    OdpowiedzUsuń
  2. to musiał być uroczy widok jak Blanka ciągnęła Travisa:) słodko. aaniaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak ufać może tylko dziecko ... szkoda że my dorośli tak rzadko stajemy się dziećmi chociaż na maleńką chwilkę .

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak. Dzieci potrzebuja poczucia bezpieczenstwa, a nic im tego tak nie daje jak zgromadzenie calej rodzinki w jednym pomieszczeniu. :)

    OdpowiedzUsuń