wtorek, 23 października 2012

SIAMA

Chciałam wczoraj, jak co wieczór, umyć Blance zęby. Nałożyłam pastę na szczoteczkę, dałam do małej łapki; zwykle Młoda oddala się szybciutko w ustronne miejsce, zżera pyszną, owocową pastę i przychodzi do mnie po chwili, żebym z tego, co zostało, zrobiła pianę. Siada mi na kolanach, otwiera paszczę i pokazuje, które ząbki mam wyczyścić. 

Wczoraj, kiedy ją zawołałam, mówiąc:
- "Chodź Ci pomogę!"
Usłyszałam w odpowiedzi:
- "Nieeeeee... 
- Siama!"
Cóż, jak siama to siama...
I umyła sama zęby, ta moja półtoraroczna Zosia - Samosia...

2 komentarze:

  1. u nas też zaczyna się od zjadania, przy czym teraz już owocowej nie chcemy, tylko dorosłą, szczypiacą w jezyk. Potem przychodzimy po kolejną porcję, a gdy rodzice nie dadzą, tupiemy nogami i absolutnie nikt z postronnych myć zębów nie może!!!!zawsze sama! rut

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja corcia tez zawsze zjada paste. Poniewaz jednak sama zebow nie umie poszorowac, musialysmy wypracowac kompromis. Najpierw ja myje jej zabki, a potem daje szczoteczke i pozwalam wyssac reszte pasty skoro taka wola mlodego smakosza. :)

    OdpowiedzUsuń