wtorek, 18 września 2012

POCZUCIE SPRAWIEDLIWOŚCI

Jakiś czas temu byliśmy całą rodziną na dziesiątej rocznicy ślubu mojego brata. Blanka biegała po podwórku, Travis korzystał ze swobody i chrupał na zielonej trawie kości, którymi mój brat sprawiedliwie obdzielił i naszego labradora, i swojego domowego, czarnego kundelka. Ten ostatni niestety, zagapił się przez chwilę, pobiegł obszczekać przechodniów, porzucając smakołyk na moment, dostatecznie jednak długi, by zainteresował się nim Travis. Bez żadnych skrupułów zwinął małemu czarnuchowi kość i zaczął ją konsumować. Biedny Brutek dłuższą chwilę kombinował, jak by tu dużo większemu i silniejszemu koledze odebrać utraconego gnata. Kręcił się wokół Travisa, zachodził go a to z prawej strony, a to z lewej, powarkiwał na niego - bezskutecznie. Całą sytuację obserwowała moja mama, opiekując się jednocześnie Blanką. Powiedziała w pewnym momencie do Małej:

- "Zobacz, Travisek zabrał Brutkowi kostkę i Brutek już nie ma"

Blanka rozłożyła szeroko rączki, wzruszyła ramionami i potwierdziła:
- "...mma! (nie ma!)"
Po czym pomyślała chwilę, popatrzyła na oba psy, podeszła do Travisa, wydarła mu z pyska kość a następnie ...zaniosła ją i  wręczyła Brutkowi, oznajmiając triumfalnie:

"Ma!!!" (Już ma!)

7 komentarzy:

  1. i tym sposobem stala sie idolka Brutka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna Blanka:))) Dorosly nie odwazylby sie zabrac psu kosc.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo rany! miało dziecko tą odwagę! cud, że pies taki spokojny!
    Pozdrawiam,
    Anula (www.swiat-wg-anuli.bloog.pl)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ci dopiero dziecko z wyczuciem sprawiedliwości:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. cudna!
    pewnie doskonale wiedziała, że Travis nic jej nie zrobi :-)

    OdpowiedzUsuń