wtorek, 19 czerwca 2012

CHORUTEK

Zaczęło się w tamtym tygodniu. Ni z tego, ni z owego Blanka dostała bardzo wysokiej gorączki, bez żadnych innych objawów. Termometr uparcie pokazywał  39,7, temperatura nie spadała po środkach na jej obniżenie, zmniejszała się tylko trochę o stopień, dwa. Dziecko popłakiwało przez całe dnie, marudziło, nie chciało jeść. W trzeciej dobie pojawiły się pierwsze afty - na wargach, na brodzie, na języku, Blanka przeryczała całą noc, tę i kolejne; nie zasnęła na dłużej niż piętnaście minut. Tylko przewracała się z boku na bok i aż piszczała z bólu. Do tego doszły purpurowe, spuchnięte dziąsła; Mała jadła tylko mleko, niczego innego nie była w stanie przełknąć. Kiedy odmówiła spożywania i tego, zdecydowaliśmy się, za radą pediatry, na podanie antybiotyku w zastrzykach. Ale na poprawę trzeba jeszcze zaczekać... 

Powoli, bardzo powoli dochodzimy do siebie, ale już widzę, że ta pierwsza poważniejsza choroba bardzo Blanuśkę zmieniła. Nie chce spać sama w łóżeczku, zasypia tylko z nami, przytulona do mnie; najchętniej wisiałaby mi na rękach cały dzień. Boi się teraz obcych ludzi, już po trzech zastrzykach zaczynała płakać kiedy tylko pielęgniarka pojawiała się w drzwiach. Zrobiła się marudna, nie ma humoru, apetytu, odwraca się na widok jedzenia, wykręca z całej siły, jakby ją bolało od samego patrzenia... Co najgorsze - schudła.

A wszystko to przez sekundę mojej nieuwagi, siedziała w piaskownicy, bawiła się; odwróciłam od niej wzrok dosłownie na chwilę i  - dziecięca dieta została "rozszerzona" tak niefortunnie, że wdało się zapalenie jamy ustnej. Wszystko przez głupią garść piachu, którą Blanka wsadziła sobie do buzi...

37 komentarzy:

  1. Oj, z takim maluszkiem trzeba faktycznie bardzo uważać, jedna garść nie zaszkodzi, ale już inna tak. Nie Twoja wina, mogło się zdarzyć w każdym miejscu.
    Współczuję Małej, Wam i na pocieszenie powiem tylko, że kiedyś to minie i zapomnicie o tych problemach. A Blanka sama nie wie, co się dzieje, dlatego teraz potrzebuje Was intensywniej, niż dotychczas. Za jakiś czas przejdzie, Ona zapomni i wszystko wróci do normy.
    Ściskam Cię mocno, zadbaj tez o siebie, żebyś była w stanie się nią zajmować.
    iw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwuś, powoli wraca, ale jeść nie chce prawie niczego :-(

      Usuń
  2. choroby nieuniknione sa,choc wiem jak potrafią dokopac,miałam chwile ze obydwaj moi chłopcy brali zastrzyki,pukanie do drzwi powodowało ze chowali sie gdzie popadło. Jakos przezylismy :) Zdrowia dla Blanki,i sił dla Ciebie zyczę Audrey13

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żal mi jej, bo się garnęła do ludzi, uśmiechała się do obcych, a teraz - rezerwa i dystans, bo nie wiadomo, czy krzywdy nie zrobią...

      Usuń
    2. to minie,dzieci jednak mają cudowną umiejętnosc zapominania złych rzeczy. Ale taka choroba na pewno jest ciezkim przezyciem zarówno dla maleństwa jak i dla rodziców. Wczoraj rozmawiałam z kolezanką której niespełna roczny synek cierpi na zapalenie skóry,te upały daja mu sie we znaki,wszystko go swedzi,nie moze spac,bawic sie. M.miała łzy w oczach opowiadając to. I jaką prawdą okazuje sie ze zdrowie docenia sie gdy go nie ma...audrey13

      Usuń
  3. ło matko,a to się nacierpiała, biedulka, no to uzyłyście jak pies w studni. A piasek atestowany?W naszej piaskownicy chcieli , ba nawet zamienili na jeden dzień atestowany na budowlany i to już używany na budowie:). pozdrawiam i szybkiego powrotu do zdrowia.kunegunda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, bo to było na wyjeździe i byliśmy tam pierwszy raz. I zapewne ostatni :-)

      Usuń
  4. Biedna kruszyna... Sama przechodziłam kiedyś przez zapalenie jamy ustnej, ale jeśli dobrze pamiętam, to była to reakcja uczuleniowa na jakiś lek. Miałam wtedy 6 lat, więc świetnie pamiętam, jak wszystko w buzi bolało, drażniło i jak mama podawała mi jedzenie w płynie... Masakra, więc domyślam się, jaki horror przeżyła Blanka i Wy. Dużo zdrowia dla Waszej Małej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja wiem jak boli jedna afta, bo miałam przez moment taki problem po porodzie, a całą buzia to sobie nawet nie umiem wyobrazić...

      Usuń
  5. To nie Twoja nieuwaga a ciekawość małej. Takich sytuacji nie da się uniknąć.Szkoda Blanki i Was bo chore dziecko to właściwie wszyscy w domu chorzy,ale minie i znów będzie OK.
    pozdrawiam Cz.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie sądze, zeby to przez tą garśc piasku. Jakby tak było to wszystkie dzieci ciągle by miały zapalenie jamy ustnej. Nie znam żadnego dziecka wliczając moje dwa, które nie jadło: piasku, ziemi, kamieni, starych petów itp... To przypadek, i nie dręcz się bo zwariujesz. A afty to nic przyjemnego, u nas w Gdańsku panuje teraz jakaś epidemia aft (podobno jakiś wirus) u dzieci.
    pozdrawiam
    Zuz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak obstawiam ten nieszczęsny piasek, zwłaszcza, że mała ząbkuje a dużo różnych świństw już brała do buzi, a tu była błyskawiczna reakcja, dosłownie dostała gorączki kilka godzin po tej akcji z piaskiem

      Usuń
  7. Biedna Blanusia! Ale to niekoniecznie od piachu, zapalenie jamy ustnej moze byc tez przenoszone wirusowo. A nawet jesli zawinila piaskownica, to zwykly przypadek. Dzieci przeciez wszystko biora do buzi. Moja mala tez bierze do buzi kamyki z podjazdu, trawe, listki i cokolwiek znajdzie w ogrodzie. Ostatnio probowala pic wode z kaluzy. Tyle, ze ja martwie sie raczej o pasozyty, bo nie tylko zalatwia sie w ogrodzie nasz pies, ale i zwierzyniec z lasu doklada swoje trzy grosze...
    Mam nadzieje, ze Blaneczka juz wkrotce dojdzie zupelnie do siebie, zapomni o tym przykrym incydencie i znow bedzie taka wesola i wszedobylska jak przedtem!
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humor już wrócił, ale jeśli wcześniej z jedzeniem była tragedia to teraz jest dramat w 5 aktach...

      Usuń
    2. Mysle, ze jej przejdzie. Moja mala jest zdrowa, a ma dni kiedy robi nam "strajk" i nic nie chce jesc. I potrafi tak podjadac tylko po troszku przez tydzien. A potem znow rzuca sie na jedzenie przy kazdym posilku. Blanusia pamieta pewnie jeszcze bol przy jedzeniu, dlatego moze sie opiera, ale powinna szybko zalapac, ze juz jest ok i buzia nie boli. :)
      Agata

      Usuń
  8. Biedna Maleńka! A Ty sobie nie rób wyrzutów,bo to nie Twoja wina i być może wcale nie piasek!,tylko jakiś wirus! (mówi matka czwórki dzieci;))
    W czasie choroby najlepsza mama, więc nie dziwne,że Blanka garnie się do Ciebie!
    Oby szybko minęło i poszło w zapomnienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już powoli mija, ale mamozwis pozostał :-)

      Usuń
  9. współczuję Eumenido malutkiej. Z opisu myślałam, ze to szkarlatyna. W naszym mieście zbierała żniwo tej wiosny:( Dużo zdrowia wam zyczę i pokoju. rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest lepiej, powoli dochodzimy do siebie.

      Usuń
  10. Ooooooh nie! to straszne, co piszesz! Bardzo Wam współczuję, trzymam mocno kciuki za szybki powrót do zdrowia!
    (www.swiat-wg-anuli.bloog.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dochodzimy, może nie szybko, ale dochodzimy ::-)

      Usuń
  11. to jest niesamowite jak jedna, kilkudniowa nawet choroba potrafi zmienić dziecko... miesiącami uczysz malucha samego zasypiać, a potem dwie noce w łóżu rodziców i już nie pamięta tamtych miesięcy...
    dobre to to, że Mała na pewno powróci do swojego dawnego "ja", przytyje, zapomni o zastrzykach, zobaczysz... oby tylko zapamiętała, że piasek BE!
    pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie zapamięta, bo to jej sposób poznawania świata - sprawdzić jak coś smakuje, muszę po prostu bardziej uważać.

      Usuń
  12. whiterose.ownlog.com20 czerwca 2012 21:52

    Nietety, nawet mając oczy dookoła głowy, to i tak dzieci się nie da w 100% upilnować. Mam nadzieję, że Mała szybko dojdzie do siebie i znów wszystko będzie dobrze, zobaczysz! Pozdrawiam ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, już jest lepiej, tylko awersja do jedzenia utrwaliła się na dobre

      Usuń
  13. Przeczytaj, bo warto apropos odporności dzieci. Ciekawe. Dzieci powinny mieć kontakt z ziemą i brudem, enyłej - do przemyślenia. Wstawiam link do skopiowania.
    http://nauka.newsweek.pl/czeste-mycie-skraca-zycie--mamy-dowody,92919,1,1.html

    Podpisano - alergiczka i astmatyczka (w sensie z obniżoną odpornością)
    Dużo dobrego Wam życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe :-) Najbardziej spodobało mi się stwierdzenie, że alergia to reakcja organizmu, który się nudzi :-) Zgadzam się z artykułem i w teorii i w praktyce, Blanka nie żyje w sterylnych warunkach, zresztą mamy psa i ciężko byłoby utrzymać idealną czystość. Do tej pory nie było problemu z chorobami, a tu taka niespodzianka :-(

      Usuń
  14. biedactwo, mam nadzieje, ze szybko jej przejdzie

    OdpowiedzUsuń
  15. To nie Twoja wina, że dziecko zjadło piasek, nie zadręczaj się kobieto, bo wpadniesz w depresję. Nie da się mieć 30 par oczy i tyle samo rąk, a dziecko to tylko dziecko - jak nie spróbuje to nie wie, można tłumaczyć ale z różnym skutkiem. Zapalenie jamy ustnej to paskudna choroba, ale i ona w końcu przejdzie a dawna Blanka wróci :) Głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  16. piach sam w sobie pewnie nie,ale odchody psie w piaskownicy zrobią swoje!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie da się malucha uchronić przed wszystkim. I choróbsko je dopadnie, i kolano prędzej czy później rozwali. Ja młodego uczę, że nie trzeba się tym przejmować tylko zebrać do kupy i walczyć. Wie, że jak rozbije kolano, zedrze łokieć, to za kilka dni się to zagoi, nie będzie boleć i nie będzie nawet śladu. Trzeba przeczekać. Wiadomo, serce aż boli, jak się ma taką kupkę nieszczęścia w domu, ale to przechodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikuś, ale ona jest jeszcze za malutka, żeby jej wytłumaczyć, dlaczego ją boli, nie rozumie...

      Usuń
    2. Ale doskonale czuje kiedy ty się o nią boisz i ma przeświadczenie, że to co ją spotyka to coś złego. Dobrze jest podjąć myślenie, że każda dawka lekarstwa przybliża ją do wyzdrowienia, a twój spokój i jej się udzieli.

      Usuń
  18. Dokladnie wiem co przezylas i Ty i Blanka. Moj Junior mial zapalenie jamy ustnej w wieku 1.5 roku. Straszne to bylo. Przez tydzien karmilam go zakraplaczem, a dziecko slablo z godziny na godzine. Trwalo to w sumie caly tydzien, az w koncu jakas madra lekarka przepisala mi puder (jakas mieszanka robiona w aptece). I tylko dzieki zasypywaniu tym pudrem dzieciakowi przeszlo w ciagu doslownie 3 dni. Pamietam jak sie balam, jak chodzilam do lozeczka sluchac czy oddycha, to byl dla mnie koszmar, ktory pamietam do dzis.
    On na szczescie nie pamieta nic.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojejku, rozumiem Cię dokładnie, mój Młody też to przechodził w wieku 2 lat, to był koszmar, i jeszcze ta bezradność, że nie można pomóc, złagodzić, zabrać tego bólu i dyskomfortu.Wykańczał nas płacz małego ale jeszcze bardziej współczucie i poczucie niesprawiedliwości-że taki maluch i takie cierpienie. Biedna Blanka, dobrze,że już wychodzicie na prostą, oby jak najszybciej zapomniała, no i Wy też!
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedna Blaneczka. To chyba jakiś wirus Eumenidko, bo córeczka koleżanki z pracy miała identyczne objawy - w zeszły poniedziałek gorączka do 40 stopni, która po nurofenie forte obniżała się tylko na 2 godziny, a w czwartek doszły paskudne afty w buzi. Dopiero po antybiotyku gorączka odpuściła. Także nie wyrzucaj sobie tego piasku, bo to chyba po prostu zbieg okoliczności. Pozdrawiam Was cieplutko i życzę Blance jak najszybszego zapomnienia o chorobie. Sonea z małą dziewczynką :)

    OdpowiedzUsuń