czwartek, 14 czerwca 2012

KOALICJA

Zawiązała mi się w domu koalicja. Dziecięco - psia. I nie sposób jej rozbić, ani z nią pertraktować...

Kiedy Blanka tylko zobaczy, że Travis waruje przy stoliku, na którym leżą biszkopty, natychmiast leci do niego i pokazuje palcem na drewnianą miskę. Kiedy ignoruję jej wyciągniętą rękę, wspina się na palce i próbuje ją ściągnąć. Pies siedzi obok, nie spuszcza dziecka i jego poczynań z oka i się ślini. Mała patrzy na mnie błagalnie i oznajmia proszącym tonem: "Da....", przestępuje z nóżki na nóżkę, usiłuje sama dosięgnąć, kombinuje, jakby tydzień nie jadła. W końcu się lituję, łudząc się jednocześnie, że może tym razem przebieg zdarzeń będzie inny, może tym razem naprawdę ma ochotę na ciasteczko. Wyjmuję jednego biszkopta, wciskam do małej łapki, radość Blanki nie ma granic, aż podskakuje... i natychmiast po otrzymaniu słodkości wręcza ją psu.
Tak, psu. 
Nawet nie próbuje sama ugryźć, po prostu wyciąga rączkę ze zdobyczą w kierunku psiej mordy.

Ten oczywiście z grzeczności nie odmawia, zanim zdążę interweniować, jedno kłapnięcie i biszkopt znika w kundlowatej paszczy. A Blanka aż klaszcze z uciechy w rączki i co? 
Niemal natychmiast zaczyna się domagać kolejnego ciasteczka... 

Travis stoi obok i merda ogonem...

12 komentarzy:

  1. a czy to działa w drugą stronę? bo wiesz, skoro koty znoszą nam myszy i inne świństwa to może pies też się czymś z Blanką podzieli. Z powodu starości już nie pamiętam czyje dziecko tak karmiłam bo inaczej nic nie wzięło do buzi, nic, zgroza, więc dwa wilczury koło kolan i dziecko na kolanach, i komu teraz damy paróweczkę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że tak będzie!:-P To było do przewidzenia, że się skumplują i zawiążą koalicję!:-PP

    OdpowiedzUsuń
  3. haha :) Ale z drugiej strony ja bym się cieszyła, bo mała od początku umie się dzielić ze swoim pierwszym przyjacielem ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dokladnie to samo dzieje sie w moim domostwie. :) Mala dostaje ciastko i natychmiast daje psu. Albo sama nadgryza, a potem dzieli sie z siersciuchem. Czasem probuje tez metody "gryz dla ciebie, gryz dla mnie", ale tutaj predko wkraczam do akcji i konfiskuje obsliniony smakolyk. Nauczylam sie tez, zeby chowac w szafkach ciasteczka i chrupki, inaczej moja corcia, tak jak Blanka, stoi i wyprasza jeden przysmak za drugim. ;)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  5. dba o swojego przyjaciela:) aaniaa

    OdpowiedzUsuń
  6. nie na darmo Travis jest koloru biszkoptowego:) żeby utrzymać tą piękną barwę musi jeść biszkopty. rut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna teoria :) Uśmiałam się szczerze :) Też mam biszkoptowca, ale biszkoptów nie dostaje chyba, że o czymś nie wiem...

      Usuń
  7. Grzesiu jak siedzi w łóżeczku i je chrupki to też wyciąga łapkę między szczebelkamii dzieli się z Muszką;) Nie pozwalam, ale fajny widok;)

    OdpowiedzUsuń
  8. whiterose.ownlog.com14 czerwca 2012 23:05

    Fajnie, że tak podchodzi do psiaka i ze to taka frajda dla niej, że go nie męczy, tylko robi rzeczy, które ten lubi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No to teraz nie masz szans! Z taką dwójką :)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Haha, wyszkoliło dziecko psa... a może pies dziecko?

    OdpowiedzUsuń