wtorek, 17 kwietnia 2012

CÓRECZKA TATUSIA



Blanka uwielbia bawić się moim portfelem. Wystarczy, że na moment zostawię torbę na fotelu, a już w niej grzebie, już wyciąga czerwony przedmiot pożądania i z piskiem radości wysypuje monety. Blaszaki toczą się po całej podłodze, ja rzucam się do zbierania, a Mała ze śmiechem zwiewa, wyciągając po drodze z portfela stare paragony, karty, mój dowód osobisty, prawo jazdy, banknoty...
Każdy przedmiot ogląda długo i bardzo uważnie, przez dobrych kilka minut, wyjmuje wizytówki, zdjęcia, szpera po zakładkach.
Przestałam już z nią walczyć, sprawia jej to tyle radości, otwieranie tych wszystkich zatrzasków, przegródek, gmeranie w kieszonkach, że po prostu pozwalam się jej nim bawić, pilnując tylko bacznie, żeby nie wkładała banknotów do buzi (drobniaki konfiskuję).


W niedzielę rano Łobuziara dopadła do mojego portfela jak wygłodniałe zwierzę i dalej wyjmować z niego wszystko, co się da. W pewnym momencie wyciągnęła banknot pięćdziesięciozłotowy. Popatrzyła na niego chwilę, pomyślała i.... zaniosła i wręczyła tatusiowi.
Przyjął ze  wdzięcznością.
 
Córeczka tatusia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz