środa, 21 września 2011

ŚMIESZNA NOGA ZIABUCHY

Nasza córka ma "śmieszną nogę". Konkretnie lewą. Od kilku tygodni, kiedy leży na plecach uparcie próbuje przyciągnąć swoją łydkę do klatki piersiowej. Łapie się za pajaca, spodenki lub skarpetkę i targa ze wszystkich sił, za wszelką cenę próbując umieścić swoją stopę w buzi. Z prawą nogą nie idzie jej tak dobrze, więc skoncentrowała się na lewej; kilkadziesiąt razy dziennie uprawia taką gimnastykę.

Czasem kładę ją sobie na kolanach i delikatnie pomagam, dotykając czubkiem małej stopy do policzka Blanki. Wtedy moja córka zaczyna się szeroko uśmiechać. Kiedy powtarzam całą operację, Malutka zaczyna chichotać. Gdy po raz kolejny mała stopa, dzięki mojej pomocy, wchodzi w bliski kontakt z policzkiem Blanciaka, ten zaczyna się zanosić głośnym śmiechem. Rechocze tak, że aż dostaje czkawki.

Mój mąż też ma swój sposób na rozbawienie Młodej - pochyla się nad Blanką i mówi do niej "Zzzziiiaaaabucho!, zzzziiiaaaabucho!". Nie umiem tego powtórzyć i bardzo żałuję, bo efekt jest zawsze ten sam - na małej buzi najpierw pojawia się uśmiech, taki od ucha do ucha, który po chwili przechodzi w radosny rechot. Mała śmieje całą gębą.

Śmiejemy się razem z nią, głównie z faktu, że śmieszy ją ... śmieszna noga Ziabuchy.

7 komentarzy:

  1. chcialabym to zobaczyc :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. I to będą najpiękniejsze wspomnienia. Maga

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama opowiadała mi, że kiedy byłam mała, uparcie wkładałam sobie palce od stóp do buzi:-) Tyle, że w przeciwieństwie do Blanki, ja robiłam to z obiema nogami:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boziu kochana, jak to się stało ,że Ziabucha ma poczucie humoru po ciotce chili?!:);)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. a u nas: idzie rak nieborak - jak ugryzie bedzie znak:):):) Rut

    OdpowiedzUsuń
  6. Spróbuj sobie sama dotknąć stopą do polika, to zobaczysz jak się będziesz rechotać! :)))
    Słodkie!

    OdpowiedzUsuń
  7. :) Mój synek odstawia takie manewry przy kąpaniu i strasznie go to bawi, mnie z resztą też :)

    OdpowiedzUsuń