piątek, 16 września 2011

CODZIENNOŚĆ

Dzień nagle się skurczył. Z początkiem września wróciłam do pracy - w niepełnym wymiarze godzin, ale i tak zaczęło mi dramatycznie brakować czasu. Na wszystko. Biegiem lecę do firmy i biegiem wracam do domu, do Malutkiej. Próbuję jakoś to wszystko poukładać, uporządkować, choć coraz częściej zaczynam się zastanawiać, czy się da. Wszystko z wszystkim połączyć, dobrze wybrać i nie ominąć niczego, niczego nie stracić lub chociaż jak najmniej... 

8 komentarzy:

  1. dasz radę! im dalej tym jest łatwiej, dziecko rośnie, zaraz do przedszkola pójdzie i czas zyskasz he he he ;-)
    ja pamiętam mój powrót do pracy jako koszmar - nagle doba mi się tak skurczyła, że szok! z niczym nie wyrabiałam! i właśnie jak mam podjąć decyzję o drugim dziecku to nie boję się ciąży, porodu, pierwszych miesięcy, ale boję się kolejnego powrotu do pracy!

    usta-usta2.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. można miec mniej czasu, ale spedzac go bardziej intensywnie:) trzymam kciuki zeby sie udalo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. da się. Na pewno się da. Juz niedługo karuzelka zwolni dla nas obu i wszystko sobie od nowa poukładamy w szafach:) Rut

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też się doba skurczyła... :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Dasz rade, bo wszyscy jakos daja. Nie jest to przyjemne uczucie zostawiac dziecko, ale wiekszosc mam niestety musi tak robic.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam za Ciebie kciuki.Powoli wyrzucisz z grafiku wszystkie niekonieczne czynności i zostawisz tylko te najważniejsze i ważne,i doba zacznie odrobinę pęcznieć. Pozdrawiam Maga

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za spokój i dobre czasu rozplanowanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powróciłaś do pracy bardzo wcześnie.
    Nie wszystko da się zrobić idealnie, straty jakieś są zawsze.
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń