niedziela, 14 sierpnia 2011

TUTAJ JA PILNUJĘ...

Wszyscy śpią, choć to niedzielne przedpołudnie. Pies śpi, bo tak ma. Młoda śpi, bo czasem jej się zdarzy. Mąż śpi, bo nasza córka tradycyjnie zrobiła nam pobudkę bladym świtem i ktoś musiał ją zabawiać, więc teraz nadrabiają zaległości - oboje. Tylko ja nie śpię i pilnuję całego stada. Ponoć to psi obowiązek, ale wystarczy rzut oka na to białe bydle rozwalone w sypialni przy dziecięcym łóżeczku i już wiadomo, że raczej nie ma co na niego liczyć w tej kwestii... Jakiś czas temu nawet powiesiłam przy drzwiach wejściowych zdjęcie naszego laba, zaspanego tak, że nie obudziłby go wystrzał armatni, z ironicznym podpisem: "Tutaj ja pilnuję..." A dziś, kiedy wychodziłam z łazienki, spojrzałam na nie jakoś odruchowo, uśmiechnęłam się i... znalazłam pomysł na nowy blogowy adres :-)

6 komentarzy:

  1. Witaj Brytusiu,
    Bardzo dobry pomysł z tytułem
    Dziękuję za zaproszenie do Twojego nowego Królestwa! :)))
    iw

    OdpowiedzUsuń
  2. witam się :)
    tytuł bardzo fajny :) dzięki za zaproszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też się witam:)
    podczytywac bede:)
    pozdrawiam
    ps. najtrudniej bedzie przyzwyczaić się do nowego pseudonimu...

    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje za zaproszenie Kochana :) Bardzo sie ciesze, ze dalej bedziemy mogli cieszyc sie Twoimi opowiesciami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero dziś zajrzałam na pocztę i znalazłam twoje zaposzenie :) dzięki wielkie! i cieszę się ogromnie że nie zdecydowałaś jednak całkiem zniknąć!

    sivi

    OdpowiedzUsuń