poniedziałek, 22 sierpnia 2011

POJAZD UPRZYWILEJOWANY


Mieliśmy z mężem ochotę na wypad nad morze, ale po krótkim namyśle uznaliśmy, że Mała jest jednak jeszcze za mała na takie wojaże. Nawet krótkie, kilkugodzinne wyjazdy do dziadków są dla niej sporym obciążeniem - już w trakcie drogi powrotnej głośno manifestuje swoje niezadowolenie związane z unieruchomieniem w foteliku, które zwykle kończy się regularnym płaczem. Głośnym i nieutulonym, prawdopodobne wynikającym z nadmiaru wrażeń, dlatego staramy się je jeszcze ograniczać. Długo zastanawialiśmy się, czy wybrać się nad jezioro w weekend. W końcu spakowaliśmy dziecko, psa i pojechaliśmy. W drodze powrotnej zmęczona Malutka zasnęła, a my zaglądaliśmy co chwilę do fotelika, sprawdzając, czy się przypadkiem nie przebudziła. Pocieszałam męża, że jakoś dojedziemy, nawet jeśli się poryczy. Uśmiechnął się tylko i głośno wyraził nadzieję, którą oboje mieliśmy:

 - Obyśmy się tylko nie stali pojazdem uprzywilejowanym... 

10 komentarzy:

  1. Melduję, że w końcu dotarłam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez sie melduję, dziękuje bardzo za adres;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj przypominają mi się czasy , gdy gnaliśmy małym fiatem z dwójką dzieci turlających się na tylnym siedzeniu jak na tapczanie, bo przerwa między siedzeniami służyła za bagażnik. Bagażnik zaś na dachu wiózł najważniejszy pojazd czyli wózek. Oj był to zaiste sport ekstremalny. Maga

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam w nowym miejscu całą rodzinkę :) Adres już zmieniony w linkach i obiecuję odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wszystkim bardzo dziękuję za zaproszenie i za zaufanie. Na poprzedniego bloga zaglądałam już od dawna, tak jak piszesz, po cichutku, ale codziennie. I Wasze rodzinne opowieści stały się częścią mojej rzeczywistości, bardzo się cieszę, że nie muszę się z Wami żegnać :)

    PS Czy ktoś już uświadomił Twojego męża, że jest mistrzem ciętej riposty?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj skończyłam czytać archiwum Twojego bloga, świetnie napisany, gratuluję.Tak się cieszę, że macie Blanciaka! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fanka_Baletnica juz znowu baluje,

    milo Was ponownie odwiedzic, teraz musze nadrobic lekture ostatnich, nowych postow, na jednym oddechu, jak zwykle

    Caluski przesylam Kudlaczom

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam wszystko;-) Cieszę się, że znowu mogę czytać. I choć na razie czuję się tutaj odrobinę nieswojo, to się przyzwyczaję, tak jak się przyzwyczaiłam do codziennego zaglądania do onetowego balu;-)
    Pozdrawiam całą trójkę cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dłuższy wyjazd z dzieckiem tak małym to zawsze ryzyko, dzielni jesteście, że się wybieracie tu i tam :)
    Oby jak najrzadziej na syrenie!
    Pozdrawiam i ściskam Cię :)

    OdpowiedzUsuń