niedziela, 27 lutego 2011

TĘSKNOTA Z WIOSNĄ

 
Zaszurały rano psie pazury po podłodze sypialni. Zaszurały i zrobiło się cicho. Nie chciało mi się wstawać, ale zerknęłam spod wpółprzymkniętych powiek, żeby sprawdzić, co robi Kundello. A kiedy zobaczyłam, uśmiechnęłam się sama do siebie i do sierściucha, który nawet tego nie zauważył. Był zbyt zajęty.
Stał obok łożka i obwąchiwał... tulipany stojące na nocnej szafce. Żółto - czerwone pączki zaraz po przyniesieniu do domu rozdziawiły ciekawskie paszcze, a po kilku dniach powyciągały na wszystkie strony i nieco pochyliły głowki. Pies trącał je nosem, wtykał swoją brązową śnupę po kolei w każdą, do której mógł dosięgnąć i ewidetnie je...wąchał. Dłuższą chwilę.
 Dopiero kiedy zobaczył, że go obserwuję, merdnął radośnie ogonem, a potrącone pyskiem tulipany zakołysały się lekko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz