piątek, 16 czerwca 2017

PRAWDZIWY FACET

Mój syn mnie irytuje, delikatnie mówiąc. Sprawdzałam już kilka razy i zawsze jest to samo, dokładnie to samo. Shoppingowi Tymon mówi stanowcze, zdecydowane nie. Jeszcze wizytę w spożywczaku jakoś zniesie, ale zakupy odzieżowe są powyżej jego progu tolerancji. Gdy tylko widzi, że zmierzam w kierunku sklepu z ciuchami, zaczyna zawodzić:

"Nieeee tam!!!, Nieeee tam!!!"

Jeśli mimo jego protestów wejdę do środka, żeby chociaż pobieżnie po wyprzedażach się przelecieć, wije się w wózku jak piskorz i ryczy:

"Dziemy!!!!, dziemy!!!, dziemy!!!"

No facet, Prawdziwy facet.