poniedziałek, 24 kwietnia 2017

MAKE UP

Robię rano makijaż w łazience, na szybko, tuż przed wyjściem do pracy. Tymek tupta za mną, wdrapuje się na sedes, chwilę przygląda mi się z uwagą, obserwuje uważnie, co robię i nagle zaczyna się domagać:

"Mama, pisu - pisu!!
Maaaamaaaa, pisu - pisiu!!!
Tu!!!!"
I pokazuje paluchem na buzię, na oczy...

Tak, mój syn zaczyna się domagać, żeby i jemu zrobić makijaż.
Nawet mnie przez moment kusiło, żeby mu trzasnąć czarne kreski...
I zaprowadzić go tak do żłobka.
Miny Pań byłby zapewne bezcenne...